Gdy to grała, coś mi to przypominało. Tak jakbym już to kiedyś słyszał.
Siedziałem na kanapie, w salonie z Stefciem i piękną dziewczyną, która była przy fortepianie i grała swoje równie piękne jak ona utwory.- Liliano zagraj coś jeszcze - powiedziałem do mojej narzeczonej, która prześlicznie grała na fortepianie.
- A co sobie zacny pan życzy ? - zapytała dziewczyna, o pięknych blond kręconych włosach, siedząca do mnie tyłem.
- Może ten, który ostatnio skomponowałaś ? - zapytałem, podchodząc do niej.
- The Eye ? - zapytała, swoim uroczym i ciepłym głosem.
- Tak ją nazwałaś ? - zapytałem, przytulając ją od tyłu.
- Tak - odpowiedziała, wtulając się we mnie.
- Pięknie - stwierdziłem.
To było dziwne. Dlaczego ? Dlatego, że nigdy nie wspominałem czasu kiedy byłem z Lilianą. Kim jest Liliana ? Liliana była moją narzeczoną. Tak była. To chyba oczywiste, że już nie żyje. Zmarła młodo. Zamordowano ją, w ten sam dzień, kiedy Katherine zamieniła mnie i Stefcia w wampiry. Nie pamiętam za dużo na jej temat. Nie pamiętam nawet jak wyglądała. Tak jakby ktoś wymazał mi wszystkie wspomnienia o niej. Teraz, gdy Lily to gra to przypomniało mi się to. Dlatego, właśnie jest to dziwne. Stefan też chyba sobie o tym przypomniał, bo spojrzał na mnie tym swoim dziwnym wzrokiem. Parę sekund później utwór się zakończył, a Lily podniosła na nas swój wzrok. Jej oczy były jakieś inne. Radosne, szczęśliwe i pełne miłości. Patrzyłem w jej oczy jak oczarowany. Były takie znajome. Nie pamiętam tylko kto takie miał. Dopiero ten anielski głos otrząsnął mnie z zamyślenia:
- O to wy ? - bardziej stwierdziła niż zapytała. Patrzyła na nas zaskoczona. Zastanawiało mnie, dlaczego jest taka zdziwiona naszą obecnością.
- Tak - odpowiedział Stefan, którego głos brzmiał jakby był w jakiś amoku.
- Nie wiedziałam, że umiesz tak grać!! - wykrzyknęła Blondi, która pojawiła się blisko Lily by ją uściskać. Zapomniałem o jej obecności.
- Lily to było piękne. Jak chcesz to możesz iść z przyjaciółmi - spojrzał na nas - Pamiętaj, żeby mnie niedługo odwiedzić. - tu zwrócił wzrok na nią. - A przy okazji jestem Klaus - powiedział do nas. Gdy to powiedział widziałem jak w oczach Stefcia narasta gniew. Uuuu to będzie ciekawe . Myślałem, że Stefan zaraz rzuci się na niego. Ale po paręnastu sekundach nic takiego się nie stało. Szkoda. Lily lu moim zdziwieniu, podeszła do niego i go przytuliła. Ja uratowałem życie, a ona mimo, że ja porwał, przytula go ? To nie fair. Słyszałem, że coś do niego szeptała, ale strasznie nie wyraźnie.
~*~
Rozdział krótki, ale wiecie mam chyba z 8 blogów i życie osobiste. Nowy rozdział postaram się napisać jak najszybciej.
Wiem, że wcześniej nie prosiłam o to, ale teraz proszę. Napiszcie jakiś komentarz. Może być to nawet jedno słowo ( oprócz obelg).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz